W ubiegły czwartek, na platformie Zoom mieliśmy okazję wysłuchać wykładu naszej koleżanki, Profesor Mirosławy Buchholtz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, która przybliżyła nam postać amerykańskiej pisarki Flannery O’Connor (1925-1964). Pochodząca z Południa, o Katolickich irlandzkich korzeniach, O’Connor zostawiła po sobie niezwykle ciekawy dorobek literacki w postaci powieści, opowiadań oraz esejów – wszystkie zostały przetłumaczone na język polski. W języku angielskim dostępne są natomiast zbiory listów, recenzji, a także dziennik z czasów studiów. Wykład Profesor Buchholtz pokazał nam sylwetkę nieprzeciętną, dzisiaj być może nawet kontrowersyjną w swoich poglądach na kwestie rasowe i etniczne Stanów Zjednoczonych w latach 50tych i 60tych dwudziestego wieku. Pisarka, która wiele lat chorowała na toczeń rumieniowaty i z powodu niepełnosprawności większość życia spędziła na farmie mlecznej prowadzonej przez matkę w pobliżu Milledgeville w Georgii. Bardzo lubiła ptaki, hodowała bażanty i pawie. Jak podaje profesor Buchholtz napisała m.in. esej o pawiach oraz opowiadanie pt. „Indyk.” Jej twórczość stale inspiruje badaczy i sprawia, że ciągle na nowo zadajemy pytania o związki człowieka z naturą. Ciekawe, co pisarka sądziła na temat Ptaków Hitchcocka (1963) … [1]
[1] Według prof. Buchholtz, „O’Connor musiała wiedzieć o Hitchcocku. W wyborze listów nie ma odniesień do reżysera, ale w powieści Wise Blood (Mądrość krwi) z 1952 r. pojawia się pani Wally Bee Hitchcock – marginalna postać zaraz na początku. Na pewno nie jest to przypadek.” (z prywatnej korespondencji, 8. 12. 2025).
